niedziela, 2 kwietnia 2017

Kwietnik z magnolią

 

Kwietnik, stolik lub jak komu pasuje był zbyt ponury i zniszczony( foto brak- to tak często bywa u mnie)

Przemalowany  i z magnoliami nabrał lekkości

Ramki i niespodzianki w nich zamknięte

Tak, bo klucze stare i jeszcze starsze w ramie? A może stare sztućce - właściwie czemu nie?
nie będę się rozpisywać bo nie ma o czym ale jedno Wam powiem lubię takie przewrotne stylizacje.






piątek, 31 marca 2017

Upadanie, zamykanie

   Dosyć wymowny choć zagadkowy tytuł posta. Tak wiele ciśnie się słów na usta, że właściwie nie wiem od czego zacząć. Upadanie i zamykanie dotyczy Galerii i sklepów i podobnych miejsc w których znajdują się prace tak moje jak i innych mnie podobnych. Zastanawia mnie i ciekawi to w jaki sposób Wy drogie moje czytelniczki radzicie sobie ze zbytem Waszych prac? Ja nie wiem czy to właśnie ja nie radzę sobie z marketingiem czy przyczyna tkwi zupełnie gdzie indziej.
   Ja nie mam miejsca do przechowywania moich prac zwłaszcza mebli- pracownia , która wynajmuję jest za mała i za droga, aby służyła za magazyn. Postanowiłam więc skorzystać z możliwości bardziej otwartej sprzedaży. Końcem lutego zaistniałam pod niebem Krakowa. No nie tak dosłownie, bo na hali Giełdy. Rozłożyłam swoje stoisko i z drżeniem oczekiwałam na odzew odwiedzających. Nie ukrywam, że wzbudzały zainteresowanie te moje prace, szczególnie mebelki. Ucieszyło mnie to i postanowiłam nadal korzystać z tej formy. Coś się sprzedało, coś dowiozłam ze starych zapasów i coś nowego przygotowuję - bo są jeszcze zapasy do zrobienia. Póki co pozdrawiam Was moi Mili Goście! 


a to migawki z giełdowych prezentacji:









wtorek, 21 lutego 2017

Krzesła,fotele kwietniki

Stareńkie fotele ludwiki kupiłam na kwietniki. Jak kupiłam tak zrobiłam. Nie dysponuję wszystkimi zdjęciami ale te co mam w posiadaniu przedstawię. Wersja przed i po, z kwiatami i bez. Powinnam zacząć od tego,że to nie są aktualne zdjęcia tylko z 2015 r. Ale wiosna tuż, tuż i znów będzie ciepełko!!!








piątek, 17 lutego 2017

Nocna lampka z abażurem z lnu koronek i perełek

Niewielka lampka na drewnianej nodze i z lnianym , (tym razem białym )abażurkiem. Len, koronki, jedwab i perełki lubiane przez wielu a szczególnie przeze mnie. 





poniedziałek, 30 stycznia 2017

Stoliczek mini

Kupiłam latem ubiegłego roku stoliczek - kwietnik taki mini. Pokleiłam wyczyściłam i pomalowałam, a zresztą co tu pisać jak wszystko widać - pozdrawiam odwiedzających miłych gości i zawsze zapraszam !






sobota, 28 stycznia 2017

Cyna i koral


   Będąc kiedyś w Busku Zdroju w interesach uwidziałam tak uwidziałam bransoletę. Cyna i korale - no co tu dużo gadać urzekła mnie ona i zakupiłam. Koralowce w bransolecie są podobnego kształty jak kawałek który nabyłam w innym uzdrowisku- Kołobrzegu. Ten Kołobrzeski leżał kilka lat czekając cierpliwie na oprawę. Pierwszą wersją miała być srebrna bo najczęściej noszę srebro, ale nie bardzo miał mi to kto zrobić. Kiedyś pokazałam i koral i bransoletę na fb zwracając się do znajomych, czy któraś z nich nie podjęła by się oprawienia. Odzew był natychmiastowy -  po obejrzeniu prac wybrałam komu to powierzę. Dogadałyśmy się szybciutko. Ewa jak zobaczyła co robię i bransoletę od razu poczuła klimat. No i mam wczoraj odebrałam naszyjnik wykonany przez Ewę z https://www.facebook.com/niesiadamucha/ 
Pięknie wyksponowany na jucie z zasuszonymi kwiatami ( szkoda ze nie wiem jakie to kwiaty). Pięknie !!! Jestem zahwycona. Ewo dziękuję bardzo.
   Polecam zajrzyjcie do Ewy robi śliczną biżuterię i nie tylko. 












niedziela, 22 stycznia 2017

Dylematy pisania....

   Zainspirowana swoją blogową koleżanką Ataboh a właściwie tym co Ona kiedyś dawno temu napisała, chcę się podzielić  swoimi przemyśleniami.Będzie to również niejako usprawiedliwienie z mojej tu nieobecności.
 Zafascynowana blogowym światem, lata temu bardzo czujnie uczestniczyłam w pielęgnowaniu, pisaniu i publikowaniu postów. Ale życie ofiaruje nam różne zdarzenia nieprzewidywalne, dopadające nas jak zwierzę wyskakujące z za rogu. To one te zdarzenia prowokują nas, a czasami wymuszają , do podejmowania, takich lub innych decyzji. Prowadzenie bloga było dla mnie jak powietrze do oddychania do momentu kiedy to świat wywrócił się do góry nogami. Zorganizowanie sobie nowego życia i znalezienie się w nim zajmowało mój umysł, serce, energię i czas. Znalezienie miejsca na pracownię i praca,praca,praca wypełniały każdą chwilkę smutnej codzienności. Z rozpaczy uciekłam w pracę. Przez 1,5 roku rzadko tu zaglądałam a właściwie przez rok wcale. Blog został zupełnie na boku. Bardziej wciągnęłam się w FB tam krótko i zwięźle - parę słów i fotek i to mi wystarczało. Wiele nowych bardzo cennych znajomości jak i wiele zawartych właściwie nie wiem po co. 
   Towarzystwo blogowe jest zupełnie inne i zdecydowanie bliższe mojemu sercu, więc postanowiłam wrócić. Nie wiem czy z taką intensywnością jak poprzednio, ale zamierzam publikować to co robię i co dzieje się w moim życiu. Tutaj dla Was moje blogowe Koleżanki. 
Wystawiłam kilka postów - tak dla przypomnienia sobie jak to kiedyś bywało i pasuje mi to jak rękawiczki ( stare wysłużone ale moje).
  Cieszę się z takiej decyzji jaką podjęłam z nadzieją, że będziemy odwiedzać swoje blogi jak kiedyś- pisać komentarze i cieszyć się każdą chwilą spędzoną razem.
Pozdrawiam wszystkich moich czytelników bardzo, bardzo serdecznie !!!!

Ludwiki i ława

Latem zrobiłam dwa fotele ludwiczki i przemalowałam ławę. Blat ławy na złoto a rama stolika i nogi (lwie) na czarno. Razem dobrze wyglądały i szybko znalazły dom. Do kompletu poproszono mnie o lampę - zrobiłam.To nie ta ze zdjęcia. Pokażę jak odnajdę!






I rzeczona złota a jakże lampa do kompletu!