Magnolia- kwitnące inspiracje- podobrazie 20x60 idealne na dużą gałąź magnolii. Akryl.
Mało wprawną ,ręką jak dziecko stawiające pierwsze kroki- uczę się posługiwać narzędziami malarskimi.
na Candy rocznicowe.
drzewa inspirują. Postanowiłam poczynić kolejną próbę malarską. Akryl na podobraziu. Nie będę opisywać co i jak , kto z kim bo na załączonym obrazku jak na dłoni widać:
Wracając z Krakowa od córki co rusz przyciągały wzrok cudne, różnych gatunków krzewy i drzewa kwitnących magnolii.
Te piękne widoki przypomniały mi , że dawno temu na starociach kupiłam wazon w ciekawym i raczej rzadko spotykanym kształcie. Odczekał on swoje, bo jak wiecie podoba nam się przedmiot, mamy na niego mnóstwo pomysłów, ale ciężko się za niego zabrać. Aż przychodzi ten najlepszy czas, aby przedmiot miał swoje pięć minut- i do roboty. Wtedy to już jak burza idę, nie patrząc na nic mam konkretną wizję i nawet sam.... mnie nie powstrzyma. Ukochane magnolie i czarne podmalowywane tło. Zobaczcie sami mnie się bardzo podoba!
Dostałam propozycję wykonania ławy do sypialni, jako przystawki do dużego łoża. Ponieważ wcześniej robiłam kilka rzeczy do tego domu i sypialni przyjęłam zamówienie. Ława miała być srebrna z czarnymi przecierkami, stylowa ale bez przesady, jak wcześniejsze krzesło, z ozdobnym materacykiem. Poszperałam w necie- znalazłam nogi ludwiczki- ale kto zrobi skrzynię? Zaczęły się schodki- szukanie stolarza. Po kilku miesiącach - synowa znalazła stolarza. Facet zmontował wszystko od kupy - ja pomalowałam podkładem, później srebrną farą , zrobiłam przecierki, polakierowałam. Gąbka, tkanina, diamentowe guziki i ława jak się patrzy.
Wczoraj została obejrzana i zaakceptowana przez właścicielkę, więc spakowałyśmy ją do samochodu i pojechała w świat....Cieszy mnie jak zrobię coś na zamówienie i spełnia to oczekiwania nabywcy. Fajnie bo do tej pory nie zdarzyła mi się żadna wpadka ( oj żebym nie zapeszyła).
A te prace są prezentem i sentymentalną pamiątką po Babci!
Są u mnie w domu od 39 lat. Był to dodatek do prezentu ślubnego.
Czas jak szalony pędzi szkoda, że zabiera nam siły i młodość.
Za to doświadczenie jakiego wraz z jego upływem nabieramy nikt nam nie odbierze!!!!
Zapraszam !
Na razie to tyle koronek i haftów z mojego zasięgu.
Tę popielato-srebrną koronkę dostałam od mojej synowej
Uff- jeśli ktoś dotrwał do tego momentu to moje gratulacje!!!!
Pozdrawiam Wszystkich odwiedzających - Margo.
Jak obiecałam tak ujawniam skrawki ( bo większości niestety brak) koronkowego świata mojej babci. To naprawdę namiastka tego co zrobiła.
Znalazłam w rodzinnym domu trochę różnych różności. Sfotografowałam i chcę się z Wami podzielić rękodziełem z początków drugiej połowy XX wieku. Odnalazłam hafty i koronki szydełkowe i kilka prac z ulubionym haftem richelieu.
Uprzedzam zdjęć będzie sporo więc proponuję uzbroić się w cierpliwość, aby dotrwać do końca.
Miłego oglądania!!!
Serwetki na narożne półeczki
I taka sama jak moja ( nawet nie pamiętałam,że mama też taką posiada)
To może służyć jako prostokątna serwetka, bądź wstawka do poszewki
Kieszonki na szczotki do ubrań
Ta mocno sprana i sfatygowana, rozchodząca się w rekach serweta przypomniała mi lata dzieciństwa i sama byłam zaskoczona uczuciami jakie przywołał jej widok.
Mówiłam, że dużo :)