Model drugi.
Na imię mam Małgorzata. Dziś jestem dojrzałą kobietą. Lubię otaczać się ładnymi przedmiotami. Wyjątkowe, a jednocześnie niepowtarzalne meble są moją pasją. Zwykle nie kupuję mebli w sklepie ponieważ te wyszperane na giełdach i na starociach mają duszę i bardzo lubię dawać im nowe życie.Swoją pasją zaraziłam syna, który głównie pomaga mi przy tapicerkach. Córka i Synowa też łyknęły bakcyla - obie przerabiają, malują i przywracają świetność różnym przedmiotom. Zapraszam do siebie- Margo
sobota, 23 września 2017
czwartek, 21 września 2017
czwartek, 7 września 2017
środa, 6 września 2017
Puff Glamour
Kupiłam dwie sztuki w stanie krytycznym. Z pomocą syna posklejaliśmy i wróciły do życia. Oczywiście wcześniej rozebrałam je do gołej dechy.
Jeden Glamour drugi jeszcze nie wiem.
Jeden Glamour drugi jeszcze nie wiem.
Flakon uszkodzony
Spadł, popękał i trzeba było..... Sprawę uratował foamiran. Zrobiłam różyczki i pokolorowałam pastelami suchymi. Kolejny przedmiot dostał drugie życie.
niedziela, 13 sierpnia 2017
Wintage fotelik muszelka
Leżanka od A do Z
Poproszono mnie kiedyś o zrobienie leżanki, kozetki czegoś w takim stylu. Wyzwanie nie małe ( szczerze powiedziawszy nigdy nie porywałam się do zrobienia takiego mebla) ale jak powiadają mądrzy ludzie to co zrobiły ludzkie ręce to i ja zrobię. Udałam się na zakupy. Nóżki ludwikowskie( aby do reszty wyposażenia pasowały) sklejka, gąbki, zamówiłam piękny len tapicerski, kupiłam sznur do wykończenia. A nie wspomniałam, że dostałam do zagospodarowania fotel gąbkowy ( taki składany z dwóch poduszek i zagłówka).Rozrysowałam na kartce wymiary skrzyni. W profesjonalnym sklepie pocięli sklejkę na wymiar. Zaprosiłam do współpracy syna ( muzyka ) i do roboty. Skręciliśmy skrzynię dokleiliśmy nóżki i zostałam sama z robotą. Dopasowałam otrzymane gąbki do wymiaru skrzyni pokleiłam i docięłam wierzchnią część gąbki tak aby mebel był ciut wyższy i aby ukryć ewentualne krzywizny ze starych gąbek. W następnym etapie prac, czyli pokrywania lnem uczestniczyła synowa. Mebel nie mały i dwie ręce to za mało w przypadku braku wprawy. Nie było łatwo, oj nie, ale efekt końcowy zadowolił i mnie i inwestorów. Wykończyłam leżankę sznurem i uszyłam dwa zagłówki również wykończone sznurem.
środa, 21 czerwca 2017
Wieszak
poniedziałek, 29 maja 2017
Gazetnik rzeźbiony
Taki mały skromny odlew z konglomeratu był sobie brązowy i smutny. Biała farba dodała mu lekkości i młodości - dzisiaj prezentuje się tak:
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































